Pierwszy raz zobaczyłam tuxedo cake na przyjęciu weselnym mojej kuzynki i od razu wiedziałam, że muszę poznać jego sekret! To ciasto wygląda jak prawdziwy smoking – eleganckie, wyrafinowane i takie… po prostu wow! Górna warstwa połyskującej czekoladowej polewy przypomina jedwabną marynarkę, a biały krem to jak idealnie wyprasowana koszula. Najlepsze jest to, że wbrew pozorom nie jest trudne do zrobienia!
Mój tuxedo cake to połączenie dwóch moich ulubionych rzeczy – bogatego czekoladowego biszkoptu i delikatnego, lekko kwaskowego kremu na bazie serka śmietankowego. Ta kombinacja smaków jest absolutnie boska! Biszkopt musi być wilgotny i mocno czekoladowy, a krem – puszysty jak chmurka. Sekret tkwi w proporcjach – za dużo kremu i ciasto będzie mdłe, za mało – suche.
Przez lata testowałam różne wersje tego deseru i w końcu opracowałam przepis, który zawsze wychodzi idealnie. Moje ciasto stało się hitem na rodzinnych imprezach – teraz nikt nie wyobraża sobie urodzin bez mojego tuxedo cake! Najlepsze jest to, że wygląda jak z cukierni, a przygotowanie zajmuje mniej czasu niż myślisz.
Składniki na tuxedo cake
Zanim zaczniemy, muszę ci powiedzieć – jakość składników to klucz do sukcesu! Mój tuxedo cake wymaga kilku podstawowych rzeczy, ale każda z nich musi być najlepsza, jaką znajdziesz. Oto co będziesz potrzebować:
Na biszkopt czekoladowy:
- 200 g mąki pszennej (przesianej przez sito – to ważne!)
- 150 g cukru trzcinowego (zwykły też zadziała, ale trzcinowy daje lepszy karmelowy posmak)
- 100 g dobrego kakao (używam holenderskiego, różnica jest kolosalna!)
- 3 jajka w temperaturze pokojowej (wyjmij je na godzinę przed pieczeniem)
- 100 ml pełnotłustego mleka
- 100 ml oleju rzepakowego (możesz użyć innego neutralnego w smaku)
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
Na krem:
- 250 g masła (musi być miękkie – wyjmij je wcześniej z lodówki)
- 200 g serka śmietankowego (typu Philadelphia, też w temperaturze pokojowej)
- 150 g cukru pudru (przesianego koniecznie!)
- 1 łyżka prawdziwego ekstraktu waniliowego (nie aromatu!)
Na polewę:
- 100 g gorzkiej czekolady min. 70% (u mnie sprawdza się Lindt)
- 50 ml śmietanki 30% (nie używaj UHT, tylko świeżą)